Zielono mi!


Zielono mi!

Pamiętam, że nie zawsze zielony kolor robił na mnie tak duże wrażenie…. w kuchni. Pamiętam, że był mi raczej obojętny. I nie mówię tu o kolorze sukienek, a roślin.

Teraz kolor zielony króluje w mojej kuchni. Zawsze mam zioła na parapecie i zielone warzywa w piwnicy, czy lodówce. Potrzebuję ich do gotowania, przygotowywania soków i koktajli.

Kapusty, w tym brukselka, sałaty, świeże i suszone zioła, fasole, pory, jarmuż, kalarepy, wodorosty…

Zielony to zdecydowanie mój ulubiony kuchenny kolor. I mimo, że gotuję kolorowo, to ten zielony wnosi mnóstwo świeżości i chlorofilu do naszej codzienności. Polecam Wam dosypywanie do każdego posiłku dużej garści natki czy kiełków. I nie symbolicznie kilka listków, tylko właśnie garść. Nie żałujcie swoim bliskim tych pyszności. Potrawy będą wyglądały ładniej i będą zdrowsze.

A jeśli będziecie ciekawi, jak smakuje koktajl z zielonego jęczmienia czy z dodatkiem chlorelli, to spróbujcie.

Może zostaniecie ich fanami? Warto!